niedziela, 2 marca 2014

Sprzątanie = trening!

Gdy nie ma czasu na ćwiczenia, albo pieniędzy na karnet na siłownię bądź na basen, a dba się o własną sylwetkę, zwyczajnie traci się motywację. Bo jak tu robić coś dla siebie, kiedy wszystko staje nam na drodze? Otóż, istnieje sposób, z którego pewnie niewiele z Was zdaje sobie sprawę ;)
Sprzątanie, czyli domowy trening!
Myślcie, co chcecie, ale energiczne wysprzątanie całego domu to odpowiednik treningu na siłowni. W zależności oczywiście od intensywności takich treningów.
Zapewne połowa z Was nie lubi sprzątać, ale tak czy siak, trzeba to robić. Natomiast każdy kij ma dwa końce. Czemu by nie wykorzystać tej czynności, jako dwa w jednym? No właśnie, czemu nie? A więc zaczynamy!

Ogólne sprzątanie

Tak jak: wycieranie kurzy, mycie mebli, układanie.
Zwykle wiąże się to z unoszeniem ciężarów, z przeciążaniem kręgosłupa, kolan.Pamiętamy więc, o podnoszeniu przedmiotów z ugiętych nóg, a nie z prostych, by nie przeciążać kolan jak i kręgosłupa. Gdy czynność ta się powtarza, możemy wpleść w nią elementy ćwiczeń. By unormować oddech i dać odpoczynek naszym plecom, połóżmy się na pół minuty na plecach, zróbmy rowerek, co wzmocni nam nogi.
Zbawienne dla pleców będzie ćwiczenie z serii Callanetics, w którym zgięte ręce kładziemy koło głowy na podłodze, a zgiętą w kolanie prawą nogę przenosimy na lewą stronę i próbujemy dotknąć nią podłogi, nie odrywając przy tym rąk od podłoża. Gwarantuję ukojenie bólu w plecach.
Przy godzinnym ogólnym sprzątaniu spalimy około 240 kcal.
Podczas dłuższej czynności (np. pakowania czegoś do pudełek, bądź na niższe półki, albo przy myciu małych elementów) nie rób tego na kolanach. Usiądź w rozkroku, wciągnij brzuch i wykonaj parę skłonów do przodu i do każdej nogi. Rozciągniesz przy tym mięśnie nóg, pleców i rąk. Możesz wykonywać także w trakcie tego typu czynności ucisk zasadniczy z Callanetics na wewnętrzną stronę ud. Pamiętaj o wyprostowanej postawie ;)

Prasowanie
Połowa z nas powie "taaaak!", połowa "o niee!". Osobiście prasowanie mnie w jakimś stopniu odpręża. Jest to chwila, w której mogę przemyśleć parę spraw. Aby urozmaicić sobie tą czynność i jednocześnie wykorzystać dla siebie na plus, możemy wykonać parę prostych ćwiczeń.
1. Unosimy się na palcach i opadamy. Mamy napięte pośladki.
2. Wykonujemy ruchy, jakbyśmy były na steperze. Rozciągamy łydki.
3. Ćwiczenie na nogi z Callanetics (dostępne na blogu).
4. Napinamy i rozluźniamy mięśnie brzucha.
5. Niewielkie przysiady, by nie przeszkadzać sobie w prasowaniu. Możemy do tego użyć taboret i ustawić na nim jedną nogę, równolegle do deski do prasowania. Następnie zmienić nogę i przesunąć taboret na drugą stronę. Działa na uda.
Przy godzinnym prasowaniu spalamy około 140 kcal.

Mycie okien
Przyznaję się, nie przepadam. Ale co działa lepiej na ręce jak nie machanie ścierą przez pół godziny na jedną szybę, by domyć wszystkie smugi? ;) Często jesteśmy zmuszone skakać po parapetach, stołkach, stołach, drabinkach, z liany na lianę... Żartuję ;) Najważniejsze to pamiętać o bezpieczeństwie!
Myślę, że oprócz bólu w rękach doskwiera nam też ból w szyi, ponieważ jesteśmy zmuszone unosić głowę często w górę.
Aby się odprężyć, możemy zrobić sobie przerwę i wykonać okrężne ruchy głową w rozkroku. Możemy także wykonać ruchy rękoma w kółko, rozciągnąć palce i przy tym ramiona splatając je za plecami.
Przy godzinnym myciu okien spalamy około 250 kcal.

Mycie podłóg i odkurzanie
Wiadomo, każdy łapie za mop i niczym się nie przejmuje. Ale czasami trzeba sprowadzić się do "parteru" z uwagi na trudno dostępne miejsca. Przy długotrwałym klęczeniu i nadwyrężaniu kręgosłupa warto wykonać ćwiczenie, które nie bez przyczyny nazywamy "kocim grzbietem" i chyba każdy z nas je zna.

Ponad to możemy wyćwiczyć równowagę i rozciągnąć ciało wykonując ćwiczenie z na przemian wyciągniętą prawą nogą i lewą ręką.

Godzinne mycie podłóg/odkurzanie pozwoli nam stracić około 250-400 kcal.

Reasumując, przy 4-godzinnym sprzątaniu jesteśmy w stanie spalić około 950 kalorii w zależności od intensywności sprzątania i przestrzeni. Myślę, że to świetny sposób, aby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu oraz by zjeść ciastko i mieć ciastko ;)
A Wy co o tym sądzicie? Sprzątacie często czy tylko w ostateczności, kiedy nie da się już przejść przez pokój? ;)

27 komentarzy:

  1. Świetne! Ja uwielbiam sprzątać więc to chyba coś dla mnie ;)
    Obserwuję Twój blog od dłuższego czasu i coraz bardziej mi się podoba :)
    http://opinie-telefonow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie traktowałam sprzątania jako treningu, bo trening daje mi przyjemność, a latanie z mopem, skakanie i mycie okien nie jest czymś co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym powiedziała, że to nauka = sprzątanie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe rewelacja!! chociaż nienawidzę prasować i myć okien :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam sprzątać, tym bardziej, że robimy to wspólnie z mężem, wygłupiamy się, śpiewamy, oglądamy filmy, a poza tym lubię mieć czysty dom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O to już wiem, skąd te mięśnie brzucha u mnie :d

    OdpowiedzUsuń
  7. Super pomysły *_*
    Na pewno niektóre wykorzystam :D
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny post,bardzo przydatny :) U nas prasuje mąż,ale jeśli chodzi o ćwiczenia ze skłonami podczas układania do pudełek to coś dla mnie :)
    Pozdrawiam

    biszkopcik86.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. A własnie muszę zabrać się za mycie okien ;d

    OdpowiedzUsuń
  10. Drugie ćwiczenie również ja polecam na ból pleców :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jak zawsze u Ciebie dużo pomysłów ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo pomysłowy post!

    Pozdrawiam, Julita :))

    zapraszam do mnie na nowy post: http://crimson-moon2000.blogspot.com/2014/03/47.html

    OdpowiedzUsuń
  13. To mi przypomina trening w Karate Kid 1 :)
    Wiem że to film raczej dla młodych chłopców, ale tam były ćwiczenia karate ukryte w różnych prostych czynnościach. Malowanie, pastowanie, i coś tam coś.

    Fajnie że można przenieść trening do codziennych czynności.

    Super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  14. thanks for sharing these exercises dear! i am in need of these <3

    Letters To Juliet

    OdpowiedzUsuń
  15. kolejny ciekawy post, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny pomysł na wpis!:)ja najbardziej muszę uważać właśnie na poprawne schylanie bo często się zapominam i robię to nieprawidłowo obciążając kręgosłup
    możemy się umówić że ty za mnie prasujesz (nie znoszę tego robić)a ja za Ciebie myję okna bo to uwielbiam!:)haha

    OdpowiedzUsuń
  17. ale faza z takim postem:D wypróbuję to drugie ćwiczenie bo mam wade kręgosłupa lędźwiowego i często mnie boli:) nie wiem skąd Ty bierzesz pomysły, ale są zajebiste:) u mnie nowy, też w klimacie "zadbaj o siebie" :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sprzątam bo lubię (oczywiście wszystko z umiarem), poza tym zadowolenie daje mi to,że czysto mam wokół i spaliłam trochę kalorii. Takie przyjemne z pożytecznym.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo dobre dla zapracowanych osób, chociaż ja nigdy w życiu nie potraktowałabym sprzątania jako treningu. Jakoś tak - duuuuużo za mało intensywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To wszystko prawda, szkoda że mi nie daje to takiej satysfakcji jak wykonany trening.

    OdpowiedzUsuń
  21. Super sprawa z tym sprzątaniem. ;) Zawsze można szorować mieszkanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. O tak przy sprzątaniu można się namachać. Nigdy nie pomyślałam żeby świadomie dodawać do niego dodatkowe elementy takie jak rozciąganie. Szkoda tylko, że nie daje takiej satysfakcji jak trening ale za to później w wysprzątanym mieszkaniu przyjemniej się ćwiczy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. uwielbiam Waszego bloga, kurcze zawsze jakoś tak no pozytywnie na mnie wpłynie, tym bardziej, że ostatnio mi się sporo przytyło ;/

    a co do pieska - labrador czysty to nie jest ale coś z labradora ma (tatusia :) )

    OdpowiedzUsuń
  24. Zawsze można sprzątanie łączyć z treningiem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawe podejście do tematu :D, ale coś w tym jest, podczas sprzątania człowiek się bardzo dużo rusza, pracują tak na prawdę wszystkie mięśnie.

    OdpowiedzUsuń