niedziela, 20 marca 2016

Mata do ćwiczeń Sissel


Podczas ćwiczeń w domu korzystamy z maty treningowej, nawet nie zwracając uwagi na to jak ważną rolę spełnia. Jednak w sklepach sportowych na działach fitness jest ich naprawdę sporo i często ciężko jest wybrać tą odpowiednią. Moja pierwsza mata była jedną z najtańszych. W ostatnim czasie miałam okazję przetestować matę Sissel, która jest już z wyższej półki cenowej. Czym się różnią i czy warto stawiać na droższą wersję? Zachęcam do przeczytania recenzji!

Mata gimnastyczna Sissel, którą testowałam, ma wymiary 180x60x1,5cm. Przy moim wzroście (165cm) długość była idealna. Poprzednia mata była niestety krótsza i podczas ćwiczeń wystawałam poza nią, co często było niekomfortowe. Kolejna różnica która od razu rzuca się w oczy to grubość. Cienkie maty nadają się do lekkich ćwiczeń i oczywiście zdecydowanie szybciej się zużywają. Ta o grubości 1,5cm powinna wytrzymać dłużej, jej zadaniem jest lepiej absorbować siłę uderzeń, a osobiście odczuwam tu także kwestię wygody - na macie grubszej ćwiczy mi się po prostu wygodniej.

W małym mieszkaniu ważną kwestią jest też fakt ile miejsca mata zajmuje. Tą mniejszą bez problemu chowałam do szafy, a jak jest w tym przypadku? Niestety nie da się jej zwinąć w mały rulonik, nie dałam rady zrobić węższego rulonu niż ten, który wyjęłam z kartonu w którym ją otrzymałam. W efekcie końcowym zajmuje około 3 razy więcej miejsca. Dla ludzi którzy mają dużo miejsca to pewnie bez różnicy, ale w małym mieszkaniu jest to dla mnie spory minus.



Okej, wizualnie mata sprawdzona, ale przecież najważniejszy jest fakt jak się ją użytkuje! Kiedy usiadłam na niej po raz pierwszy zabierając się do ćwiczeń, poczułam się jakbym usiadła na materacu, a nie na macie do ćwiczeń, która leży na podłodze. Po męczącym dniu w chwilach słabości motywuje do... pójścia spać haha ;) Wygodę oceniam więc na plus. Moje ćwiczenia na macie są ostatnio dość intensywne, dużo się ruszam, ale mata na szczęście się nie ślizga, z czym miałam problem przy poprzednim "zwyklaku z sieciówki". Mam wrażenie że sąsiedzi mieszkający piętro pode mną też polubili tę matę - wydaje mi się, że ćwiczenia które na niej wykonuję, robię zdecydowanie ciszej dzięki grubości maty i materiałowi z jakiego jest wykonana. Przy tej poprzedniej wszelkie stukania, tupania nie były w żaden sposób zagłuszane, amortyzowane.

Czasem po ćwiczeniach zdarzało mi się wstawać z bolącymi, startymi kolanami. Teraz nie mam takich problemów, podczas testów próbowałam wręcz specjalnie upadać na matę i ocierać się o nią, co często zdarza się podczas ćwiczeń. Jest na tyle gruba i miękka, że nie poczułam żadnych efektów ubocznych.


Porównując "sieciówkowego zwyklaka za 20zł" do testowanej maty Sissel to szczerze mówiąc dwa różne światy. W końcu odkryłam komfort ćwiczenia w domu! I przede wszystkim tę drugą da się bez problemu umyć, co było praktycznie niemożliwe przy bardzo chropowatej powierzchni tańszej wersji maty. Oceniam ją zdecydowanie pozytywnie, a jedynym minusem jest dla mnie fakt, że ciężko jest mi ją przechowywać przez jej wielkość i grubość. No i oczywiście cena może niektórych przerażać. Czy bym ją poleciła? Wcześniej ćwiczyłam na macie może... dwa razy w tygodniu. Jeżeli podobnie wygląda Twoja aktywność, raczej szkoda pieniędzy. Jeśli natomiast ćwiczysz regularnie, moim zdaniem warto zainwestować w coś porządnego, wygodnego, bardziej profesjonalnego. Osobiście jestem nią zachwycona! Mam nadzieję, że wytrzyma ze mną długi czas bez zniszczeń.

15 komentarzy:

  1. świetny wpis:) również muszę wziąć się za ćwiczenia:)
    swiatwkolorzeblond.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tam wolę chodzić na siłownię niż ćwiczyć w domu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczenie w domu jest przydatnym uzupełnieniem treningu ;)

      Usuń
  3. Chyba się zastałam w miejscu :/ trzeba się ruszyć! mata fajna gruba, mam o wiele cieńszą :)
    The balance of my life

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnio kupiłam matę z decathlonu jednak mogła by mieć lepszą przyczepność o podłoża :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  5. Już czytałam o tej macie na innych blogach, widzę, że faktycznie jest dobra, a jej jedynym minusem duży rozmiar :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja używam maty, która strasznie się ślizga i niezwykle mnie to denerwuje. Będę musiała więc chyba zainwestować w tę. :D

    http://gronercik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy blog, dodaję do obserwowanych, bo warto zaglądać tu na bieżąco :)
    http://przesungranice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam w domu bardzo starą matę do ćwiczeń, jednak mimo to sprawuje się świetnie :)
    Zapraszam :)
    http://my-stf.blogspot.com/2016/03/hand-sanitizer.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Super blog, na pewno będę tu wracać :D
    http://sayhitosummer.blogspot.com/
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam inne recenzje i wymieniają podobne wady: trudność w przechowywaniu i cena. Mam zwykłą tanią z marketu i póki co jeszcze się nie zniszczyła. Nie jest idealna, ale dla mnie wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam maty! To znaczy mam, ale tę na której bawi się dziecko ;) Szkoda, że ta zajmuje dużo miejsca, ale to też przemawia za jej solidnością.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mm maty, ale zainspirowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja właśnie szukam maty do ćwiczeń i zastanawiam się, jaka była by fajna :)

    OdpowiedzUsuń